Taaaaa... Wiadomo już dlaczego Gosia spać nie może. Przed egzaminem miałam straszną nerwowkę, stres zrobił ze mną co chciał, naprawde się tego nie spodziewałam. Wykupiłam 4 godz jazd i powiem Wam, że to były moje najsłabsze 4 godz jakie zrobiłam przez cały kurs. Nafaszerowałam sie uspokajaczami przed egzaminem i poprosiłam Sw. Antoniego o wsparcie. Z egzaminu pamietam wszystko, błyskawiczny łuk, egzaminator biegł za autem, nawet jesli wyjechałam na zakrecie za linie lub na nia najechalam to nie miał czasu tego zauwazyc. Całe jazdy trwały długo, Adi powiedział, że wróciłam ostatnia z tego miasta. Ale zdałam: "co ja mam z panią zrobić"? Hahhahaha. Przybrałam najpiękniejszy wyrozumiały uśmiech z pakietu "popieram każde pana słowo". Proszę się podpisać... Parafka poszła a potem ocena: Pozytywna!!! "Bardzo dziękuję za cierpliwość" rzuciłam panu na odchodne, zgarnęłam papierek i uciekłam do męża :) Dostałam piękny bukiet kwiatów i uściski od córek. Teraz...
jupi!!! trzymam całe 4 i samych najlepszości! :)
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńI co? i co? Buziaki!!! loonei
OdpowiedzUsuń