Posty

29

Taaak... Już nie długo coraz bliżej... No, więcej niż 2 tyg.
Sielanka wewnętrzna można by rzec, trwa. Oby tak dalej.
W sercu wszystko się klaruje.
W brzuchu też.
Adika czeka operacja łękotki, stresuje się. A ja się zastanawiam jak ja ogarnę dom, pięć, przedszkole, naukę i... Jego, leżącego.
Boże daj mi siły na miarę św Józefa!!! Hahahahaha bo inaczej padnę 😋
Zmieniam podejście... No nie sama, ale mam solidne wsparcie. Podejście do dzieci. Szlifuje ten mój zadziorny charakterek i tępie język! Może to coś da w relacjach z tyloma babami w domu!
A teraz ucieczka w sen. Potrzebuję tego jak tlenu. Jutro dzień na dużych obrotach :)

12

Rzecz o przyjaźniach i kolezenstwach..
A także i ocenianiu i wydawaniu bezpodstawnych opinii.
Hmmm... Pycha. Ocenianie.. Fatalna cecha ludzka, tak se uważam. Sama posiadam i od czasu do czasu daje o sobie znać.
Najgorzej jak nas dopada a dotyka naszych najbliższych, z czego zdajemy sobie sprawę dopiero po czasie...

Jedynym sposobem jest praca nad sobą, nie?!  :)

Ostatnio uważam, że zrobiłam się harda.. Tylko nie miałam okazji sprawdzić w praktyce tej zawzietej umiejętności, mam zresztą nadzieję, że nie będę musiała tego robić. Bo po co mi się denerwować i pluć komuś w twarz?
Niepotrzebne to zupełnie. Wiem. I niby jako chrzescijanka mam nastawić drugi policzek, okej. Ale jak to ładnie ostatnio przeczytałam, trzeciego policzka nie mam, a w Biblii nie jest napisane, żeby po policzkach dupe nastawić do kopania. Także szkole się w cierpliwości. Też ważna cechą, prawda?! :)

A poza tym, jak wygląda nasze życie rodzinne, finansowe, zdrowotne - to muszę się przyznać, że jestem szczęśliwa (a ni…

9

Łamie po malutki barierę milczenia, bardziej z egoistycznych powodów niż jakichś innych. Nie mam ochoty dzielić się szczęśliwą nowina na prawo i lewo żeby nie musieć odpowiadać na setkę debilnych pytań a także po to, żeby nie musieć wysluchiwac głupich tekstów.

Jak to jest, że można nie chcieć dzielić się szczęściem? Kiedyś myślałam, że to nie możliwe ale klapki spadły mi z oczu jakieś niespełna 3 lata temu.

Wiem... Niektórzy się obraża.. Ale naprawdę, guwno mnie to obchodzi... Załącza się mój egoizm i walka o moje własne dobro i mój święty spokój. Kiedyś zależało mi na tym, żeby wszystkim dogodzić, super uczynna naiwna Gosia...

Póki co mi dobrze. I nie zmieniam tego.

:)

8

Jak to ujął ładnie mój mąż randka zaliczona.
Kino i niestworzona historia robocia, czyli coś co nas kręci od dawien dawna, czyli fantastyczne seanse, do tego popcorn i mirinda Hahahahaha. Idealny zestaw randkowy ☺️
I oczywiście cudny fast food już po, wolowinkowy hamburger wiosenny, z rukola, ogórami i świeżym sosem :)
Ostatnimi czasy króluje w moim menu biały ser z warzywami dlatego odmiana w formie hampka dobrze mi zrobiła, obym nie musiała z tego rezygnować :)

stanąć w prawdzie...

Obraz
Szlag by to trafił!
Ile razy uciekałam od tego, co niewygodne i kłopotliwe?
Podwijałam ogon i już mnie nie było.
W dupie miałam uczucia innych, zranienia, ból, swoją własną godność potrafiłam zamieść pod dywan, zatuszować wyrzuty sumienia.
Oto ja. kobieta w pełnej krasie, żona i matka.
...ale połamana...

Jednak uzdrowienie trwa. Non stop.

Dzięki temu...

Mówię nie. Nie uciekam.
I mówie prawdę. Bardzo niewygodną. Także dla mnie.



Powrót

Obraz
Ciemną nocą wypełzłeś ze zgliszczy wspomnień ukrytych pod popiołem spalonej przeszłości...
Stanąłeś przed mną pół nagi,
kipiący z pożądania,
sparaliżowała mnie wściekłość głodnego lwa malująca się na twojej twarzy...
gęsia skórka oblała moje ciało...
omiotłeś wzrokiem moje piersi i sterczące sutki...
chciałam odruchowo zakryć się rękami ale zdałam sobie sprawę, że nie mogę się ruszyć.
zaśmiałeś się szelmowsko, spojrzałeś prosto w oczy, stanąłeś tak blisko, że poczułam Twój oddech...
nachyliłeś się nade mną, delikatnie odgarnąłeś włosy z ucha i usłyszałam...

- będziesz moja...

Urodzinowo

Obraz
1,49. łażę po domu i gęba mi się śmieje. Jakoż to? Nie wiem.
Zasiedziałam się...
przy sałatce ze śledziem własnoręcznie wykonanej, przy kromeczce suchego chleba i z karmi żurawinowym! Ba! Rewolucja gwarantowana hhahahaha ale co mi tam.
Nic nie jest w stanie zachwiać mojego humorku, nawet ten paskudny wyrzynający się ząb zwany kłem na dziąsełkach Toniusi! A właściwie wszystkie 3!

Wyszywam Papieża dla Relki, oglądam seks w wielkim mieście, no ba! ja wiem że jedno z drugim ma tyle wspólnego co wół z karetą, ale jakoś musiałam odreagować od tej urodzinowej imprezki.

Odnalazłam stare płyty w aucie. jednego razu utknęłam na parkingu z własnymi myślami, wdech - wydech, wdech - wydech... poleciała piosenka z zamierzchłych czasów, bo jak inaczej nazwać to zapomnienie?!
I od tej pory chodzi mi po głowie to godzenie się z przeszłością, rozpamiętywanie jej, wracanie do wspomnień, zwał jak zwał, cos było i minęło.
Ale ta płyta... Chyba ją wyrzucę!

Przed urodzinowo zastrajkował mój kręgosłup, po r…