Posty

12

Rzecz o przyjaźniach i kolezenstwach..
A także i ocenianiu i wydawaniu bezpodstawnych opinii.
Hmmm... Pycha. Ocenianie.. Fatalna cecha ludzka, tak se uważam. Sama posiadam i od czasu do czasu daje o sobie znać.
Najgorzej jak nas dopada a dotyka naszych najbliższych, z czego zdajemy sobie sprawę dopiero po czasie...

Jedynym sposobem jest praca nad sobą, nie?!  :)

Ostatnio uważam, że zrobiłam się harda.. Tylko nie miałam okazji sprawdzić w praktyce tej zawzietej umiejętności, mam zresztą nadzieję, że nie będę musiała tego robić. Bo po co mi się denerwować i pluć komuś w twarz?
Niepotrzebne to zupełnie. Wiem. I niby jako chrzescijanka mam nastawić drugi policzek, okej. Ale jak to ładnie ostatnio przeczytałam, trzeciego policzka nie mam, a w Biblii nie jest napisane, żeby po policzkach dupe nastawić do kopania. Także szkole się w cierpliwości. Też ważna cechą, prawda?! :)

A poza tym, jak wygląda nasze życie rodzinne, finansowe, zdrowotne - to muszę się przyznać, że jestem szczęśliwa (a ni…

9

Łamie po malutki barierę milczenia, bardziej z egoistycznych powodów niż jakichś innych. Nie mam ochoty dzielić się szczęśliwą nowina na prawo i lewo żeby nie musieć odpowiadać na setkę debilnych pytań a także po to, żeby nie musieć wysluchiwac głupich tekstów.

Jak to jest, że można nie chcieć dzielić się szczęściem? Kiedyś myślałam, że to nie możliwe ale klapki spadły mi z oczu jakieś niespełna 3 lata temu.

Wiem... Niektórzy się obraża.. Ale naprawdę, guwno mnie to obchodzi... Załącza się mój egoizm i walka o moje własne dobro i mój święty spokój. Kiedyś zależało mi na tym, żeby wszystkim dogodzić, super uczynna naiwna Gosia...

Póki co mi dobrze. I nie zmieniam tego.

:)

8

Jak to ujął ładnie mój mąż randka zaliczona.
Kino i niestworzona historia robocia, czyli coś co nas kręci od dawien dawna, czyli fantastyczne seanse, do tego popcorn i mirinda Hahahahaha. Idealny zestaw randkowy ☺️
I oczywiście cudny fast food już po, wolowinkowy hamburger wiosenny, z rukola, ogórami i świeżym sosem :)
Ostatnimi czasy króluje w moim menu biały ser z warzywami dlatego odmiana w formie hampka dobrze mi zrobiła, obym nie musiała z tego rezygnować :)

stanąć w prawdzie...

Obraz
Szlag by to trafił!
Ile razy uciekałam od tego, co niewygodne i kłopotliwe?
Podwijałam ogon i już mnie nie było.
W dupie miałam uczucia innych, zranienia, ból, swoją własną godność potrafiłam zamieść pod dywan, zatuszować wyrzuty sumienia.
Oto ja. kobieta w pełnej krasie, żona i matka.
...ale połamana...

Jednak uzdrowienie trwa. Non stop.

Dzięki temu...

Mówię nie. Nie uciekam.
I mówie prawdę. Bardzo niewygodną. Także dla mnie.



Powrót

Obraz
Ciemną nocą wypełzłeś ze zgliszczy wspomnień ukrytych pod popiołem spalonej przeszłości...
Stanąłeś przed mną pół nagi,
kipiący z pożądania,
sparaliżowała mnie wściekłość głodnego lwa malująca się na twojej twarzy...
gęsia skórka oblała moje ciało...
omiotłeś wzrokiem moje piersi i sterczące sutki...
chciałam odruchowo zakryć się rękami ale zdałam sobie sprawę, że nie mogę się ruszyć.
zaśmiałeś się szelmowsko, spojrzałeś prosto w oczy, stanąłeś tak blisko, że poczułam Twój oddech...
nachyliłeś się nade mną, delikatnie odgarnąłeś włosy z ucha i usłyszałam...

- będziesz moja...

Urodzinowo

Obraz
1,49. łażę po domu i gęba mi się śmieje. Jakoż to? Nie wiem.
Zasiedziałam się...
przy sałatce ze śledziem własnoręcznie wykonanej, przy kromeczce suchego chleba i z karmi żurawinowym! Ba! Rewolucja gwarantowana hhahahaha ale co mi tam.
Nic nie jest w stanie zachwiać mojego humorku, nawet ten paskudny wyrzynający się ząb zwany kłem na dziąsełkach Toniusi! A właściwie wszystkie 3!

Wyszywam Papieża dla Relki, oglądam seks w wielkim mieście, no ba! ja wiem że jedno z drugim ma tyle wspólnego co wół z karetą, ale jakoś musiałam odreagować od tej urodzinowej imprezki.

Odnalazłam stare płyty w aucie. jednego razu utknęłam na parkingu z własnymi myślami, wdech - wydech, wdech - wydech... poleciała piosenka z zamierzchłych czasów, bo jak inaczej nazwać to zapomnienie?!
I od tej pory chodzi mi po głowie to godzenie się z przeszłością, rozpamiętywanie jej, wracanie do wspomnień, zwał jak zwał, cos było i minęło.
Ale ta płyta... Chyba ją wyrzucę!

Przed urodzinowo zastrajkował mój kręgosłup, po r…

Nocnie

Urodziła się mała Sophia, otoczona modlitwą przeze mnie i moje dziewczynki. Zresztą czasem wszyscy wspólnie sie modlimy za te nasze kobietki w ciąży, albo ja rzucę intencje albo ktoraś z dziewczynek. Jedna Istotka już na świecie a za kolejne sie modlimy bo przybywają, lada moment pojawia sie nastepne dzidziusie!
Gdyby tak każda kobieta w ciąży miała takie namacale wsparcie modlitewne... Modle sie za te Dzieciaczki, których matki rozważają morderstwo, zresztą za te kobiety też, ale mam wrażenie, że to kropla w morzu, że to ciągle za mało.
I kiedy czasem po ludzku brakuje mi już sił wtedy dostaję nowego kopa, nowe siły nachodzą.
Cóż innego mi zostaje?

Byłyśmy z Romką na 24.oo na Mszy, w intencji naszego narodu. Piękna Msza, cudny czas też dla nas, bo rzadko ostatnio mamy możliwość pogadać a co dopiero modlić sie razem!
Przyszedł też czas seminarium, jak sie okazuje nie łatwy dla mnie ale czego sie nie robi aby móc latać?! Hahahahhaha.

Wróciłam do haftu. Uspokaja mnie to. Odmózgawia tro…